• Przystań
  • Autor
  • Inspiracje
  • Kontakt

Co byś zrobił, gdybyś chciał pokojowo zawłaszczyć sobie całą ziemię i skarby świata?

Pogawędka z Szatanem, cz.1.

by Szczepan Zmarzliński

Co byś zrobił, gdybyś chciał pokojowo zawłaszczyć sobie całą ziemię i skarby świata?

Pogawędka z Szatanem, cz.1.

by Szczepan Zmarzliński

by Szczepan Zmarzliński

[Dziennikarz jak co dzień zaczynał dzień pracy, jak to zwykle bywa miał trochę poprzewijać wpisy na LinkedInie, a następnie przeprowadzić wywiad przez skajpa z ekspertem od Social Sellingu. Wcześniej jednak umówił się na krótkie spotkanie w swoim biurze z gościem, o którym wiele słyszał, ale nie miał okazji z nim jeszcze porozmawiać. Po kurtuazyjnym przywitaniu rozpoczęła się rozmowa. Rozmowa, która zmieniła życie dziennikarza…]

Dziennikarz zadał prosto z mostu trudne pytanie:

Co byś zrobił, gdybyś chciał pokojowo zawłaszczyć sobie całą ziemię i skarby świata?

Szatan odpowiedział:

Stworzyłbym miejsca, do których mamiłbym ludzi wygodnym i bezpiecznym życiem. Jednocześnie w ten sposób uzależniałbym ich od siebie.

Dziennikarz:

Że, że co.. ? Mów konkretnie Szatanie, co masz na myśli? Profile na Social Mediach?

Szatan:

Mówię dosłownie i w przenośni! Wygodne i bezpieczne życie powodowałoby, że całe połacie ziemi zaczęłyby pustoszeć. Ludzie sprzedawaliby swoje hektary, po to, by móc wpłacić zaliczkę na 60m2 mieszkanie z zasuwanymi żaluzjami, w co najmniej 5 piętrowym bloku, w co najmniej milionowym mieście. Praca ręczna, zwłaszcza ta na polu byłaby odbierana, jako pase, zacofanie.

Naturalną potrzebę wysiłku fizycznego ludzie zaspokajaliby, podnosząc stalowe pręty i koła. Płaciliby za to, że mogą się pocić i napinać swoje bicepsy przed lustrem.

Jednocześnie wraz z pustoszeniem się wielkich areałów, wzrastałaby wiara w to, że ziemia jest przeludniona. Ludzie do tego stopnia by mi uwierzyli, że nawet lecąc samolotem, nie pomyśleliby, że pod nimi pusty ląd… W międzyczasie traciliby do siebie szacunek nawzajem, bo skoro przeludnienie, to i życie jednostki mniej warte.

Dziennikarz:

Co mogłoby Ci przeszkodzić? Czego byś się bał?

Szatan:

Bałbym się, że trend zacznie się odwracać. Że ludzie przestaną błądzić i zaczną kupować produkty, które będą nakłaniały do powrotu do natury, zwłaszcza natury samego siebie…

Dziennikarz:

Konkretnie. Jakiego produktu najbardziej się boisz?

Szatan:

A jak myślisz?

Dziennikarz:

Świętych ksiąg?

Szatan:

Haa Haa Haa. Tak się składa, że to bestsellery. Pomimo to, już skutecznie zniechęciłem do ich czytania. Poza tym wydano już ich tysiące wersji, o które toczą się polemiki.

Dziennikarz:

No to jakiego produktu się boisz?

Szatan.

Boje się, że ludzie zaczną masowo kupować Kompas Osobisty. To narzędzie pozwala bardziej wejść w głąb siebie, odkrywać swoją naturę, a to ostatnia rzecz, którą chcę, by poznali !!!!!!! Bo zaczną mnie sami robić w balona, tak, jak ja ich do tej pory. 

Dziennikarz:

Jak zamierzasz walczyć z kompasem?

Szatan:

Zamierzam wykupić cały nakład i zakopać go poza szlakiem, np. w Parkach Narodowych.

Dziennikarz:

Dlaczego tam?

Szatan:

Bo one już są moje. Zdążyłem pokojowo wyprosić z nich ludzi i poza wytyczonymi, płatnymi szlakami nie mają tam już wstępu. Domu nikt tam za moich czasów budował nie będzie !!!!!

Dziennikarz:

Ale paradoks… Przecież kompas właśnie w naturze, z dala od cywilizacji sprawdza się najbardziej…

Szatan:

Otóż to. Dlatego tylko Ci go będą mogli odnaleźć, którzy do tej natury odważą się ruszyć. (…)

[Po czym szatan pierdnął i rzekł:]

Dobra, ty nędzny dziennikarzu. Kończmy tę rozmowę, idę do WC. Jak wrócę, to wejdę na stronę: www.kompasosobisty.pl i wykupię cały nakład…

Dziennikarz:

Ok, ja wracam do przewijania tablicy na LinkedInie….

[Odparł dla niepoznaki dziennikarz, po czym w szybkim tempie wszedł na stronę: www.kompasosobisty.pl i zamówił swój egzemplarz. Następnie szybko przekazał wieść swoim najbliższym znajomym na LinkedInie, aby i do nich dotarła zakazana wiedza, zanim Szatan wróci.]

Koniec cz.1 i być może ostatniej.

Top